Wyjazd na wakacje do egzotycznego kraju to marzenie wielu osób. Niestety, w przypadku czeskiego turysty Lucasa Slavika, ten sen zamienił się w koszmar. Mężczyzna został aresztowany w Zimbabwe za nagranie filmu, w którym narzekał na problemy z dostępem do wody i prądu w Masvingo, popularnej miejscowości turystycznej położonej niedaleko ruin Wielkiego Zimbabwe.

Aresztowanie za krytyczne uwagi

Slavik został zatrzymany 1 sierpnia przez policję, która uznała jego nagranie za próbę podburzania do niepokojów społecznych i rozpowszechnianie fałszywych informacji. Na nagraniu, zarejestrowanym telefonem komórkowym, Slavik opisuje problemy z dostawami wody i prądu, na jakie napotkał w swoim hotelu. Mimo że problemy te są rzeczywistością dla mieszkańców Zimbabwe, władze uznały, że publiczne mówienie o nich może zaszkodzić wizerunkowi kraju.

Trzy tygodnie w areszcie i zwolnienie za kaucją

Po trzech tygodniach spędzonych w areszcie, Slavik został zwolniony za kaucją w wysokości 500 dolarów. Sędzia Sunsley Zisengwe nałożył na niego jednak surowe ograniczenia: zakaz opuszczania Harare, obowiązek meldowania się na policji co tydzień, oddanie paszportu oraz zakaz kontaktowania się ze świadkami. Grozi mu również do 20 lat więzienia, jeśli zostanie uznany za winnego zarzucanych mu czynów.

Czesi reagują. Niepokojące zjawiska

Sprawa Slavika wywołała zaniepokojenie czeskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Zastępca ambasadora Czech w Zimbabwe, Michael Novak, zapewnił, że ambasada będzie monitorować sytuację i udzieli Slavikowi wszelkiego niezbędnego wsparcia. Niestety, to nie pierwszy raz, kiedy turyści z Czech popadają w konflikt z prawem w tym regionie Afryki. W 2011 roku trzech obywateli Czech zostało aresztowanych w Zambii za fotografowanie starego samolotu. Oskarżono ich o szpiegostwo i groziło im 30 lat więzienia. Dopiero po interwencji czeskiego rządu, po trzech miesiącach zostali oni zwolnieni.

Te przykłady pokazują, że turyści podróżujący do Zimbabwe powinni zachować szczególną ostrożność. Kraj ten, rządzony autorytarnie przez Emmersona Mnangagwę, znany jest z represji wobec opozycji i aktywistów. Od czerwca br. aresztowano ponad 160 osób za krytykę władz. Pamiętajmy, że krytyka rządu, nawet jeśli dotyczy ona realnych problemów, może mieć poważne konsekwencje prawne.

Czytaj więcej: Czy wiesz, ze w Polsce jest „Mała Chorwacja”? Ta atrakcja podbija internet

źródło: PAP