
Podróżujący z Sydney do Hongkongu lotem CX110 linii Cathay Pacific doświadczyli nieoczekiwanego opóźnienia, które wywołało niemałe poruszenie. Przyczyną tej sytuacji była niezdolność pilota do pełnienia obowiązków z powodu pozytywnego wyniku testu na obecność alkoholu.
Tuż przed planowanym odlotem pasażerowie lotu CX110 zostali poinformowani o opóźnieniu. Początkowe informacje wskazywały na problemy techniczne, jednak rzeczywisty powód okazał się bardziej niepokojący. Podczas rutynowej kontroli alkomatem jeden z pilotów, który miał kierować samolotem, nie przeszedł testu, co oznaczało, że stężenie alkoholu w jego organizmie przekroczyło dozwolony limit.
Skandal na lotnisku. Pilot nie przeszedł badania alkomatem
Cathay Pacific, jedna z wiodących linii lotniczych w Azji, szybko zareagowała na incydent, zawieszając pilota do czasu zakończenia dochodzenia. Linia lotnicza potwierdziła, że limit stężenia alkoholu we krwi dla jej personelu wynosi 0,2 promila. Chociaż nie podano dokładnych wyników testu, firma wyraziła zaniepokojenie zaistniałą sytuacją, jednocześnie zapewniając, że priorytetem pozostaje bezpieczeństwo pasażerów.
„Jesteśmy w stałym kontakcie z odpowiednimi władzami, aby wyjaśnić tę sprawę” – przekazał rzecznik Cathay Pacific w oficjalnym komunikacie.
Opóźnienie lotu miało poważne konsekwencje dla pasażerów, którzy musieli spędzić dodatkowe godziny na lotnisku w Sydney. Dopiero następnego dnia udało się znaleźć zastępczego pilota, co pozwoliło na wylot do Hongkongu. W międzyczasie niektórym pasażerom zaoferowano alternatywne połączenia, aby zminimalizować uciążliwości związane z opóźnieniem.
Chociaż alkohol w kontekście lotnictwa częściej kojarzony jest z pasażerami, incydent ten przypomina, że problem nietrzeźwości może dotyczyć również członków załogi. W przeszłości podobne przypadki odnotowywano głównie wśród amerykańskich przewoźników, jednak teraz sytuacja ta dotknęła jednego z największych azjatyckich operatorów.
Chociaż alkohol w kontekście lotnictwa częściej kojarzony jest z pasażerami, incydent ten przypomina, że problem nietrzeźwości może dotyczyć również członków załogi. W przeszłości podobne przypadki odnotowywano głównie wśród amerykańskich przewoźników, jednak teraz sytuacja ta dotknęła jednego z największych azjatyckich operatorów.
Po zakończeniu dochodzenia pilot może stanąć przed poważnymi konsekwencjami, w tym utratą pracy. Jeśli okaże się, że świadomie narażał pasażerów na niebezpieczeństwo, mogą mu również grozić sankcje prawne.
Sytuacja, do której doszło 24 lipca, podkreśla, jak kluczowe jest ścisłe przestrzeganie przepisów dotyczących spożycia alkoholu przez personel lotniczy. Zdarzenie to powinno stanowić przestrogę dla wszystkich linii lotniczych, aby jeszcze bardziej rygorystycznie podchodziły do kontroli swoich pracowników, zwłaszcza tych, którzy są odpowiedzialni za bezpieczeństwo setek pasażerów na pokładzie.
Czytaj również: Airbus zastąpi pilotów sztuczną inteligencją? Rewolucja w lotnictwie








