
Morskie Oko, jedno z najpopularniejszych miejsc w Tatrach, każdego roku przyciąga tysiące turystów. Niestety, nie wszyscy odwiedzający pamiętają o podstawowych zasadach ochrony przyrody. Z tego powodu w Tatrach trwa wspólna akcja polskich i słowackich strażników, mająca na celu egzekwowanie przepisów i edukowanie turystów.
Leśniczy z Morskiego Oka, Grzegorz Bryniarski, porównuje to miejsce do plaży w Międzyzdrojach: „Jest piwo, popcorn, paluszki, lody. Dzieci wchodzą do wody. Na dole jest taka ‘zupa turystyczna’, tak to nazywamy, bo ludzie mącą wodę”. Turyści często ignorują zakazy i wchodzą do wody, niszcząc przy tym roślinność. Pomimo groźby mandatów, wielu nadal próbuje się kąpać.
„Ludzi jest za dużo, a nas za mało, żeby dało się wszystkich upilnować, żeby nie moczyli nóg czy nie śmiecili. Robimy, co możemy, rozmawiamy, tłumaczymy, edukujemy, a jak trzeba, dajemy mandaty” – dodaje Bryniarski.
Nie uwierzysz, co robią turyści w Tatrach. W górach sypią się mandaty
W ostatnim czasie strażnicy interweniowali w rejonie Gładkiej Przełęczy, gdzie turyści poruszali się poza szlakiem. Za swoje zachowanie zostali ukarani mandatami, które w sumie sięgały 600 złotych. Problemem są również próby ominięcia kolejek na szczyty Rysów czy Giewontu. Nieostrożni turyści często strącają kamienie, raniąc osoby poniżej. Takie sytuacje także podlegają karze, a sprawa może trafić nawet do sądu.
Wstęp do parku po słowackiej stronie Tatr jest darmowy, jednak mandaty są wyższe niż w Polsce. Obecnie maksymalna kwota mandatu wynosi 300 euro, a w przypadku skierowania sprawy do sądu, może to być nawet 700 euro. W Polsce mandaty wynoszą maksymalnie 500 złotych, jednak przy dwóch wykroczeniach kwota ta może osiągnąć 1000 zł. W przypadku większej liczby wykroczeń, sprawa trafia do sądu.
Leśniczy Bryniarski podkreśla, że jednym z przykładów zachowań podlegających karze jest biwakowanie na terenie parku. „Osoba taka łamie zakaz poruszania się po zmroku, biwakowania, używania otwartego ognia”. Róbert Javorský, słowacki szef straży parku TANAP, dodaje: „To smutne, że większość odwiedzających, którzy naruszają regulamin parku, robi to świadomie, a nawet celowo”.
Akcja strażników ma na celu nie tylko karanie, ale przede wszystkim edukowanie turystów. Wszyscy odwiedzający Tatry powinni pamiętać o zasadach, które chronią ten unikalny ekosystem. Dzięki wspólnym wysiłkom polskich i słowackich strażników, możliwe jest zapewnienie, że Tatry pozostaną pięknym i bezpiecznym miejscem dla przyszłych pokoleń.
Czytaj również: Najdłuższy hotel w Europie otwiera się w Polsce! Zagraniczne media zachwycone
Źródło: Gazeta Wyborcza








