W sobotę (13 lipca) po południu nad zalewem Chechło-Nakło w województwie śląskim doszło do dramatycznej akcji ratunkowej, w której udział brały liczne służby ratunkowe, w tym śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (LPR). Według informacji przekazanych przez policję, z wody wyciągnięto ojca i jego sześcioletniego syna.

Straż pożarna otrzymała zgłoszenie o topiących się dwóch osobach o godzinie 17:16. Na miejsce natychmiast skierowano pięć zastępów straży pożarnej oraz specjalistyczną grupę wodno-nurkową, która jednak została zawrócona w trakcie akcji. Bryg. Aneta Gołębiowska z komendy wojewódzkiej straży pożarnej przekazała, że tonącym był mężczyzna, który został wydobyty przez ratowników Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (WOPR).

Dramatyczna akcja ratunkowa nad Zalewem Chechło-Nakło. Ojciec i syn tonęli

Jak poinformował sierż. szt. Kamil Kubica z komendy w Tarnowskich Górach, 41-letni mieszkaniec Świerklańca wskoczył do wody, próbując ratować swojego sześcioletniego syna, który zaczął tonąć. Z niewyjaśnionych przyczyn mężczyzna nagle znalazł się pod wodą. Na szczęście świadek zdarzenia natychmiast zareagował, wyciągając najpierw przytomnego chłopca, a następnie nieprzytomnego ojca.

Chłopiec został przewieziony do szpitala karetką i jest pod opieką lekarzy. Mężczyzna, pomimo iż nie utracił czynności życiowych, nie odzyskał przytomności.

Policja apeluje do wszystkich planujących wypoczynek nad wodą o wybieranie jedynie strzeżonych kąpielisk, gdzie nad bezpieczeństwem wczasowiczów czuwa ratownik. Ważne jest, aby pamiętać, że bezpieczeństwo nad wodą zależy głównie od nas samych.

Czytaj również: Dramatyczna akcja ratunkowa nad Jeziorem Żywieckim. Wędkarze utknęli na odciętym od lądu skrawku ziemi