
Zakopane, popularna destynacja turystyczna w Małopolsce, było świadkiem zdarzenia, które zszokowało zarówno miejscowych, jak i turystów. W sobotę, podczas jednego z ostatnich kursów kolejki linowej na Polanę Szymoszkową, doszło do incydentu, który mrozi krew w żyłach. Samotny pies, podróżujący w jednym z wagoników, nagle skoczył z dużej wysokości, szacowanej na wysokość czwartego lub piątego piętra.
Jak doszło do tego, że pies znalazł się samotnie w wagoniku? Według relacji pana Łukasza, autora nagrania, które obiegło sieć, właściciel psa podróżował w kolejnym wagoniku, mając na smyczy dwa inne czworonogi. Wciąż jednak pozostaje tajemnicą, jak zwierzę znalazło się w niezabezpieczonym wagoniku i dlaczego doszło do tego, że skoczyło z takiej wysokości.
Dramat w Zakopanem. Nowe informacje o psie, który wypadł z kolejki
Nagranie dramatycznego skoku psa szybko stało się viralem w sieci, wzbudzając ogromne zainteresowanie i poruszenie wśród internautów. Wiele osób martwiło się o los zwierzęcia, zastanawiając się, czy przeżyło upadek. Jak udało się nieoficjalnie ustalić dziennikarzom, pies rzeczywiście przeżył ten niebezpieczny skok.
“Zwierzę odniosło obrażenia w postaci stłuczenia lewego płuca. Właściciel psa po zdarzeniu zapewnił mu opiekę weterynaryjną” — informowała w piątek po południu w rozmowie z TVN24 Justyna Rataj-Mykietyn z Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu. Kilka godzin później serwis “Gazety Krakowskiej” przekazał informację od prokuratury, że pies nie żyje.
Policja w Zakopanem podjęła już działania w celu wyjaśnienia okoliczności tego zdarzenia. Aspirant sztabowy Roman Wieczorek, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem, zapowiedział, że po weekendzie zostanie wydany oficjalny komunikat w tej sprawie. Również Jan Walkosz Jambor, prezes spółki zarządzającej kolejką, podkreślił, że jeśli doszło do złamania regulaminu, to zostaną wyciągnięte odpowiednie konsekwencje.
Zarządzający kolejką linową na Polanę Szymoszkową zapewniają, że bezpieczeństwo pasażerów, zarówno ludzi, jak i zwierząt, jest dla nich priorytetem. Sprawa zostanie dogłębnie przeanalizowana, aby zapobiec podobnym incydentom w przyszłości.
Czytaj również: Kuracjusze, uwaga! Od października tańsze sanatoria








