Niemal każdy, kto odwiedził Karkonosze odwiedził również malownicze schronisko “Samotnia”, które uważane za jedno z najpiękniejszych miejsc w Polsce. Od prawie 60 lat “Samotnią” zarządza rodzina Siemaszków, która dbała o to magiczne miejsce, przekazując tę tradycję z pokolenia na pokolenie. Niestety, od maja tego roku wszystko zmieni się dość drastycznie.

Decyzja Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego (PTTK), właściciela schroniska, oznacza koniec związku rodziny Siemaszków z “Samotnią”. W oficjalnym komunikacie, opublikowanym na profilu schroniska 6 lutego, ogłoszono, że od połowy maja opiekę nad tym wyjątkowym miejscem przejmą nowi dzierżawcy.

Nie tylko sama zmiana dzierżawców wzbudziła kontrowersje, ale również wybór nowych zarządców. To ci sami przedsiębiorcy, którzy od kilku lat zarządzają tatrzańskim Murowańcem. Chociaż komunikat podkreśla ich dobre referencje, wielu turystów i pasjonatów gór wyraża obawy, że Samotnia pod ich kierownictwem może stracić swój charakter schroniska, zamieniając się w kolejny górski hotel.

Na reakcję zdecydowała się również Magdalena Arcimowicz, jedna z obecnych gospodyń Samotni, która w pięknych słowach podziękowała turystom za lata wspólnej podróży. Arcimowicz opisała, jak trudno jest jej opuścić to miejsce, które dla niej było nie tylko pracą.

“Trudno powiedzieć cokolwiek na temat naszego odejścia z Samotni. Nie jest też łatwo pisać. Bo co można napisać o tym, że muszę zostawić miejsce, które kochałam przez całe życie, które było dla mnie najważniejsze i o którego dobro gotowa byłam walczyć za wszelką cenę, nawet cenę pożegnania się z nim. Dla mnie Samotnia to coś więcej niż budynek, to rodzina” – podkreśliła Arcimowicz.

Zmiana zarządu wywołała poruszenie również wśród lokalnej społeczność. Wiele osób zastanawia się, czy magiczna atmosfera Samotni przetrwa pod rządami nowego kierownictwa. Miejmy nadzieję, że to wyjątkowe miejsce nadal będzie przyciągać podróżników, zachowując swój niepowtarzalny urok.