
Polskie wybrzeże kryje w sobie wiele niespodzianek. Jedną z nich jest ogromne legowisko fok, które zostało zaobserwowane na Wyspie Sobieszewskiej, w rezerwacie ptasim. Te urocze zwierzęta można podziwiać u ujścia Wisły do Morza Bałtyckiego. Dzięki fotografowi Tomaszowi Stanisławowi Łabędzkiemu, który użył drona, udało się uwiecznić te wspaniałe momenty, a zdjęcia rozprzestrzeniają się w Internecie, budząc zachwyt i zainteresowanie.
Rezerwaty Mewia Łacha i Ptasi Raj, o łącznej powierzchni 150 hektarów, to prawdziwe skarby przyrody. Położone są na obszarze Wyspy Sobieszewskiej oraz Przekopu Wisły, stanowiąc oazę spokoju dla wielu gatunków ornitologicznych, w tym rybitw czubatych. W ostatnim czasie jednak to foki skradły serca miłośników przyrody, licznie pojawiając się na Mewiej Łasze.
Polskie wybrzeże stało się domem dla setek fok. Te zdjęcia podbijają internet
Jeszcze kilkanaście lat temu tylko nieliczni szczęściarze mogli dostrzec pojedyncze pary fok szarych w tych rejonach. Dziś, jak pokazuje zdjęcie zrobione z drona, możemy podziwiać całą kolonię tych dzikich zwierząt, które spokojnie wygrzewają się w lipcowym słońcu. Wyspa Mikoszewo, znajdująca się w pobliżu Mewiej Łachy, zyskała miano Foczej Łachy właśnie ze względu na dużą liczbę fok tam przebywających.
Rezerwat Mewia Łacha objęty jest surowymi zakazami wstępu, aby chronić zarówno lęgowe stanowiska ptaków, jak i spokój relaksujących się fok. Dla miłośników przyrody przygotowano wieże obserwacyjne, które pozwalają na podziwianie tych zwierząt z bezpiecznej odległości. Spacerowicze mogą również natrafić na foki przy wejściu na plażę nr 1 na Wyspie Sobieszewskiej. Dodatkowo, organizowane są specjalne rejsy, które umożliwiają obserwację fok z wody.
Foka szara, choć jest gatunkiem chronionym, musi stawiać czoła wielu niebezpieczeństwom. Często giną zaplątane w sieci rybackie, a nieodpowiedzialni właściciele psów mogą przyczynić się do ich śmierci, nie pilnując swoich czworonogów. Dlatego tak ważna jest edukacja i świadomość społeczeństwa na temat ochrony tych wspaniałych zwierząt.
Czytaj również: Pluskwy, krew i śmierdzące ręczniki. Polscy turyści opisują hotele grozy








