
Wakacyjny wyjazd do Tunezji miał być dla 25-letniego Daniela Dembowskiego z Polski czasem relaksu i odkrywania nowych miejsc. Niestety, to, co miało być spokojnym wypoczynkiem, zamieniło się w prawdziwy koszmar.
W maju 2024 roku Daniel wybrał się na zorganizowaną przez biuro podróży wycieczkę all inclusive do Tunezji. Jako pasjonat fotografii, postanowił wyruszyć na samotne zwiedzanie stolicy kraju, Tunisu, aby uchwycić piękno tego historycznego miasta. Niestety, jego zamiłowanie do fotografowania w nieznanym kraju miało tragiczne konsekwencje.
Koszmar polskiego turysty w Tunezji. Pojechał na all inclusive, trafił do więzienia
W Tunezji, z powodu obowiązującego stanu wyjątkowego, istnieje surowy zakaz fotografowania funkcjonariuszy i obiektów wojskowych. Daniel nieświadomie złamał ten zakaz, co zwróciło uwagę lokalnych służb. Na zdjęciach, które wykonał, znajdowały się obiekty objęte zakazem fotografowania, co dodatkowo zaostrzyło sytuację.
Podczas przeszukania aparatu, tunezyjskie służby znalazły również zdjęcia, na których Daniel pozował w mundurze, a jego przedramię zdobił tatuaż przedstawiający pistolet, kulę oraz napis “Karma”. To, w połączeniu z trudną sytuacją polityczną w kraju, doprowadziło do podejrzeń o przynależność do organizacji terrorystycznej.
Daniel, będący członkiem Wojsk Obrony Terytorialnej, starał się wyjaśnić swoją sytuację, podkreślając, że zdjęcia mają związek z jego działalnością w Polsce. Niestety, te tłumaczenia na niewiele się zdały. Został zatrzymany i trafił do tunezyjskiego aresztu, gdzie spędził kolejne 45 dni w ekstremalnych warunkach.
“To był najgorszy czas w moim życiu” – relacjonuje Daniel. Opowiada o przerażających warunkach panujących w areszcie: brak dostępu do podstawowych potrzeb, przeludnione cele, w których musiał dzielić przestrzeń z osobami oskarżonymi o najcięższe przestępstwa. Zmagał się z ekstremalnym upałem, brakiem jedzenia i wody, co doprowadziło do utraty 13 kilogramów wagi.
Ostatecznie, po wielu tygodniach walki o swoje uwolnienie, Danielowi udało się przekonać tunezyjskie władze do swojej niewinności. Kluczowe okazały się dokumenty świadczące o tym, że jest studentem i konieczność powrotu do Polski na egzaminy. Po 45 dniach piekła, wrócił do kraju, jednak sam przyznaje, że to doświadczenie na zawsze go zmieniło.
Przypadek Daniela Dembowskiego jest przestrogą dla wszystkich podróżujących do krajów o odmiennych przepisach i kulturze. Należy zawsze zachować ostrożność i dokładnie zapoznać się z obowiązującymi regulacjami, aby uniknąć tragicznych konsekwencji. Tunezja, choć piękna i kusząca, może okazać się niebezpieczna dla tych, którzy nie przestrzegają lokalnych praw.
Warto pamiętać, że nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania, a niewinny wyjazd wakacyjny może zamienić się w koszmar, jeśli nie zachowamy odpowiedniej ostrożności. Daniel Dembowski wrócił do Polski, ale jego historia pozostaje przestrogą dla innych turystów.
Czytaj również: Zamiast wypoczynku – kajdanki. 50-letni Polak zatrzymany na wakacjach
Źródło: TVN24








