
Przygotowania do tegorocznych Igrzysk Olimpijskich w Paryżu są w pełnym rozkwicie. Dla miasta-gospodarza to wyjątkowa okazja do przyciągnięcia tłumów kibiców i turystów, jednak Francja zmaga się z wieloma problemami. Rosnące koszty podróży i zakwaterowania, zamieszki, zmiany polityczne oraz obawy o bezpieczeństwo związane z zagrożeniem terrorystycznym to tylko niektóre z wyzwań, z którymi musi się zmierzyć.
Jak podaje agencja turystyczna Global Travel Moments, wielu oddanych kibiców zrezygnowało z udziału w największej imprezie sportowej tego roku z powodu wysokich kosztów oraz obaw o bezpieczeństwo. Choć Paryż nie będzie świecić pustkami, dane wskazują, że miasto nie przyciągnie tylu turystów, ile pierwotnie zakładano.
Igrzyska Olimpijskie w Paryżu. Kibice rezygnują. Wielkie rozczarowanie
Firma ForwardKeys, zajmująca się analizą danych dotyczących biletów lotniczych, poinformowała, że rezerwacje lotów do Paryża wzrosły jedynie o 10% w porównaniu do ubiegłego roku. To wynik znacznie gorszy niż podczas igrzysk w Rio de Janeiro w 2016 roku, gdzie wzrost wyniósł 115%. Nawet Tokio, podczas pandemii COVID-19, odnotowało wyższy wzrost – 20%.
Paryska firma konsultingowa MKG podała, że liczba rezerwacji hotelowych w tygodniach poprzedzających igrzyska jest znacznie niższa w porównaniu do zeszłego roku. Przychody branży hotelowej spadły w czerwcu o 25%, gdyż wielu kibiców decyduje się na powrót do domu zamiast noclegu.
29-letnia Emma Mathieson, posiadająca bilety na mecz o brązowy medal piłki nożnej kobiet w Lyonie, planuje wrócić nocnym autobusem do Londynu zamiast nocować w Paryżu. Koszt zakwaterowania przekracza jej budżet. – Chciałabym zobaczyć więcej meczów, gdyby było to bardziej przystępne cenowo – powiedziała Mathieson agencji Reutera.
Średnie ceny za dobę w hotelu między 26 lipca a 11 sierpnia wzrosły o 70% w porównaniu z ubiegłym rokiem, osiągając około 342 euro. To odstraszyło wielu kibiców, co potwierdza Alan Bachand, agent podróży sportowych z USA, twierdząc, że to najniższy poziom rezerwacji od 25 lat.
O sytuacji, która panuje w Paryżu przed igrzyskami, powiedziała także w rozmowie z WP Aga Grabowska, znana w mediach społecznościowych jako Polka w Paryżu. – Normalnie w sierpniu mnóstwo restauracji, kafejek i tego typu miejsc jest nieczynnych. Tym razem ze względu na przyjazd kibiców, właściciele przekładają wyjazdy na jesień. Wszyscy zakładali, że to będzie takie eldorado dla branży turystycznej, ale wszystko wskazuje na to, że może być inaczej. Na przykład trzy miesiące temu ceny hoteli były windowane o nawet 300 proc. W tej chwili już widać, jak bardzo spadają, bo nie ma takiego obłożenia, jakiego się spodziewaliśmy – przyznała Polka.
– Sporo rezerwacji jest też anulowanych, więc nawet w ostatniej chwili można się zdecydować na przyjazd i nie powinno być kłopotu za znalezieniem noclegu. A jeśli zależy nam na niższych cenach, to poszukajmy hotelu czy pokoju na obrzeżach miasta lub w podparyskich miejscowościach, które są świetnie skomunikowane z centrum Paryża – dodała Aga Grabowska.
Podobne doświadczenia miały miejsce w Londynie podczas igrzysk olimpijskich w 2012 roku, gdzie odnotowano jedynie trzyprocentowy wzrost liczby przyjazdów. Wielu kibiców unikało miasta, obawiając się tłumów.
Czytaj więcej: Nie daj się nabrać! Oszuści wykorzystują Twoje rezerwacje noclegów








