Władze hiszpańskiego miasteczka Calpe, położonego w pobliżu Walencji w prowincji Alicante, zdecydowanie walczą z nieuczciwymi praktykami rezerwowania miejsc na plaży. Przypominające znany z nadbałtyckich plaż „parawaning” zachowanie, polegające na zajmowaniu najlepszych miejsc z samego rana, jest surowo zakazane i podlega karom.

Od niedawna w Calpe obowiązują przepisy, które zabraniają rezerwowania miejsc na plaży przed godziną 9:30 rano. Oznacza to, że turyści nie mogą pozostawiać na piasku krzeseł, parasoli ani ręczników wcześniej niż w wyznaczonym czasie. Władze miasta tłumaczą, że przedmioty te utrudniają służbom miejskim sprzątanie plaży, co wpływa negatywnie na jej czystość i estetykę.

Hiszpania będzie karać niesfornych turystów. Koniec z zajmowaniem miejsc na plaży

Ci, którzy mimo zakazów zdecydują się zarezerwować sobie miejsce wcześniej, mogą być pewni, że ich rzeczy zostaną usunięte. Przedmioty pozostawione na plaży przed godziną 9:30 trafiają do miejskiego depozytu, skąd plażowicze mogą je odebrać po uiszczeniu odpowiedniej opłaty. Dodatkowo, jeżeli sprzęt plażowy czy ręczniki pozostaną na plaży bez opieki dłużej niż trzy godziny, także zostaną usunięte. Za łamanie tych przepisów grozi kara w wysokości do 250 euro.

Decyzja o wprowadzeniu surowych kar spotkała się z poparciem mieszkańców, którzy wielokrotnie skarżyli się na problemy ze znalezieniem miejsca na plaży. Carole Saunders, była brytyjska radna w Calpe, podkreśla, że nowe przepisy nie są wymierzone w turystów, ale mają na celu zachowanie porządku i sprawiedliwości w przestrzeni publicznej. „Plaża jest miejscem wspólnym, każdy może z niej korzystać. Rezerwowanie miejsca o 7 rano jest po prostu absurdalne. Dodatkowo pracownicy służb miejskich zamiast sprzątać plażę, muszą lawirować między leżakami i w efekcie nie mogą wykonywać swojej pracy” – komentuje Saunders.

Zjawisko rezerwowania miejsc na plaży nie jest tylko problemem Polski. W mediach społecznościowych można znaleźć liczne nagrania z Hiszpanii, Grecji czy Turcji, pokazujące turystów przepychających się, aby zająć najlepsze miejsca. Calpe to jedno z pierwszych miast, które podjęło zdecydowane kroki w walce z tym zjawiskiem, co może stać się przykładem dla innych turystycznych destynacji.

Czytaj również: Szokujące obniżki cen nad Bałtykiem! Czy to koniec paragonów grozy?