Uzdrowiska i sanatoria od lat kojarzą się ze zdrowym wypoczynkiem, mającym na celu regenerację zarówno ciała, jak i umysłu. Wiele osób, w tym seniorzy cierpiący na choroby płuc, wybiera te miejsca z nadzieją na poprawę zdrowia. Jednak najnowsze raporty wskazują, że nie wszystkie polskie uzdrowiska spełniają oczekiwania pod kątem jakości powietrza. W wyniku kontroli Najwyższej Izby Kontroli (NIK) ujawniono alarmujące wyniki, które stawiają pod znakiem zapytania, czy faktycznie te miejsca sprzyjają zdrowiu, czy wręcz przeciwnie – mogą stanowić zagrożenie.

NIK przeprowadził analizę jakości powietrza w 12 uzdrowiskach, takich jak: Inowrocław, Ciechocinek, Busko-Zdrój, Kraków, Rabka-Zdrój, Szczawnica, Goczałkowice-Zdrój, Polanica-Zdrój, Kudowa-Zdrój, Szczawno-Zdrój, Ustroń oraz Jelenia Góra – Cieplice. W wynikach kontroli wykazano przekroczenie norm pyłów PM2,5, PM10 oraz rakotwórczego benzopirenu w powietrzu, którym oddychają kuracjusze. W niektórych miejscach wszystkie te substancje były przekroczone jednocześnie, co budzi niepokój w kontekście zdrowotnym.

Fatalny stan powietrza w polskich uzdrowiskach. Oto niechlubna lista

„Niestety, jakość powietrza w większości badanych uzdrowisk nie spełnia norm środowiskowych” – powiedział Marcin Marjański z NIK. Taka sytuacja jest szczególnie niebezpieczna dla osób starszych oraz cierpiących na schorzenia układu oddechowego, które często korzystają z usług sanatoriów.

Fundacje oraz organizacje walczące o poprawę jakości powietrza w Polsce, jak Smoglab, nie są zaskoczone wynikami kontroli NIK. „Polskie uzdrowiska często są nimi tylko z nazwy” – skomentował przedstawiciel fundacji. Oznacza to, że chociaż dane miejsca reklamowane są jako sprzyjające zdrowiu, w rzeczywistości stan powietrza w wielu z nich może przynieść więcej szkody niż pożytku.

Pomimo niepokojących wyników, Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że czyste powietrze nie jest jedynym kryterium decydującym o tym, czy dane miejsce zostaje uznane za uzdrowisko. „Na razie sytuację uważamy za bezpieczną dla pacjentów. Nawet jeśli czasowo są przekroczenia, to nie odbiera to wartości tym miejscom, ich infrastrukturze czy specyficznemu klimatowi” – uspokajał Jakub Gołąb, rzecznik ministerstwa.

Jednak w przypadku niektórych miejsc, takich jak Rabka-Zdrój czy Goczałkowice-Zdrój, problem zanieczyszczenia powietrza jest szczególnie widoczny. Przez siedem miesięcy w roku stężenia pyłów PM2,5 przekraczają tam dopuszczalne normy, a benzopiren – rakotwórcza substancja – jest obecny w stężeniach od 240% do 1450% ponad normę.

Zanieczyszczenie powietrza to problem nie tylko uzdrowisk, ale wielu polskich miast. W 2022 roku na liście najbardziej zanieczyszczonych miejsc znalazły się m.in. Nowa Ruda, Mosina, Żywiec czy Tuchów. W tej sytuacji coraz więcej osób zaczyna szukać alternatywnych miejsc na zdrowy wypoczynek.

Jednym z uzdrowisk, które od lat cieszy się opinią miejsca z czystym powietrzem, jest Gołdap na Warmii i Mazurach. Dzięki swojemu położeniu i specyficznemu klimatowi, Gołdap oferuje kuracjuszom idealne warunki do regeneracji zdrowia bez obaw o szkodliwe zanieczyszczenia.

Chociaż polskie uzdrowiska teoretycznie powinny oferować warunki sprzyjające zdrowiu, w praktyce jakość powietrza w wielu z nich pozostawia wiele do życzenia. Przekroczenia norm pyłów i rakotwórczych substancji, zwłaszcza w południowej Polsce, stanowią zagrożenie dla kuracjuszy. Warto więc świadomie wybierać miejsca na wypoczynek i zwracać uwagę na aktualne dane dotyczące jakości powietrza. Gołdap może być jednym z miejsc, które faktycznie spełnia oczekiwania pod tym względem.

Czytaj również: Schronisko Samotnia po metamorfozie. Kontrowersyjna zmiana w sercu Karkonoszy

Źródło: “Polska i Świat”/TVN24 GO.