W czwartek, 22 sierpnia, doszło do kolejnej erupcji islandzkiego wulkanu na północny wschód od Grindavik, około 50 km na południowy zachód od Reykjaviku. Była to już szósta erupcja w ciągu trzech miesięcy, co wywołało poważne obawy nie tylko na Islandii, ale także w innych częściach Europy, w tym w Polsce. Specjaliści z Brytyjskiego Met Office ostrzegają, że trujące pierwiastki, które wydobyły się z wulkanu, mogą przemieścić się na duże odległości i dotrzeć nawet do naszego kraju.

Przebudzenie wulkanu nastąpiło po około 780 latach uśpienia. Erupcja spowodowała powstanie toksycznej chmury siarki, która przemieściła się nad Europą, powodując zagrożenie zdrowotne dla mieszkańców niektórych regionów. Chociaż eksperci uspokajają, że dwutlenek siarki zawarty w chmurze nie będzie miał znaczącego wpływu na jakość powietrza przy powierzchni ziemi, nadal istnieje ryzyko jego przedostania się do północno-zachodnich regionów Polski.

Erupcja wulkanu na Islandii. Czy toksyczna chmura siarki dotrze do Polski?

Chmura zawierająca dwutlenek siarki, substancję bezbarwną o ostrym, charakterystycznym zapachu przypominającym zapaloną zapałkę, może stanowić zagrożenie dla zdrowia. Wdychanie dwutlenku siarki może prowadzić do podrażnień gardła, kaszlu, kataru, pieczenia oczu oraz trudności z oddychaniem. Kontakt ze skórą może wywołać bolesne objawy, takie jak zaczerwienienia, pęcherze i kłujący ból.

Islandzkie władze zareagowały błyskawicznie, ewakuując mieszkańców z najbardziej zagrożonych obszarów, w tym z Grindavik. Zamknięto także drogi wokół wulkanu, aby zapobiec zbliżaniu się ciekawskich turystów. Warto zaznaczyć, że popularne uzdrowisko termalne Blue Lagoon również zostało zamknięte w celu ochrony zdrowia i bezpieczeństwa. Pomimo trudności, główne lotnisko Keflavik pozostało otwarte, co pozwala na kontynuację ruchu lotniczego.

Vidir Reynisson, szef islandzkiego wydziału ochrony ludności i zarządzania kryzysowego, przestrzegł, że wulkan nie jest atrakcją turystyczną i należy zachować ostrożność oraz odpowiednią odległość. Islandia, z populacją wynoszącą około 400 tysięcy osób, jest domem dla aż 30 czynnych wulkanów, co czyni ją jednym z najbardziej aktywnych sejsmicznie miejsc na świecie.

Meteorolodzy przewidują, że siarczana chmura może dotrzeć nad północno-zachodnie regiony Polski, głównie z powodu silnych wiatrów wiejących w kierunku południowym i wschodnim. Mimo że wpływ dwutlenku siarki na powietrze przy powierzchni ziemi ma być niewielki, zaleca się zachowanie ostrożności, zwłaszcza w przypadku osób cierpiących na choroby układu oddechowego, które mogą być bardziej narażone na negatywne skutki kontaktu z toksyczną substancją.

Erupcja islandzkiego wulkanu oraz związane z nią zagrożenie toksyczną chmurą siarki to kolejny przypominający o sile natury epizod, który może mieć wpływ na zdrowie mieszkańców Europy, w tym Polski. Choć zagrożenie jest ograniczone, warto śledzić komunikaty meteorologiczne i podejmować środki ostrożności, zwłaszcza jeśli zamieszkuje się obszary, które mogą zostać objęte chmurą.

Czytaj również: Masowe zatrucie w Tatrach. Ratownicy mieli pełne ręce roboty