W środę, na popularnym szlaku prowadzącym na Śnieżkę, miało miejsce dramatyczne zdarzenie, które podkreśla znaczenie szybkiej reakcji i umiejętności udzielania pierwszej pomocy w sytuacjach kryzysowych. Jeden z turystów, w trakcie wędrówki na szczyt góry, nagle doznał zatrzymania krążenia. Sytuacja miała miejsce po godzinie 12:30 i natychmiast wywołała interwencję ratowników Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (GOPR) z oddziału Karkonosze.

Natychmiast po otrzymaniu zgłoszenia, w rejon zdarzenia wysłano grupy ratunkowe z Jeleniej Góry i Karpacza. Na miejscu jako pierwszy zjawił się ratownik GOPR, który dysponował automatycznym defibrylatorem zewnętrznym (AED), pobranym z Obserwatorium na Śnieżce. Ratownik dotarł na miejsce, gdzie poszkodowany był już otoczony przez innych wędrowców, w tym przypadkowego lekarza. Turyści podjęli próbę resuscytacji krążeniowo-oddechowej, co stanowiło kluczowy element „łańcucha przeżycia”.

Dramat na szlaku na Śnieżkę. Nie żyje turysta

Pomimo szybkiej reakcji i wysiłków w udzieleniu pierwszej pomocy, życie turysty nie zostało ostatecznie uratowane. O godzinie 13:18, na szczycie góry wylądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przejął poszkodowanego i kontynuował akcję ratunkową. Po zakończeniu działań ratowniczych, GOPR pomógł rodzinie zmarłego w bezpiecznym zejściu na dół i zorganizował transport ciała do stacji ratunkowej w Karpaczu. Po godzinie 17:00, ciało zostało przekazane odpowiednim służbom.

https://www.facebook.com/goprkarkonosze/posts/810546844576624

GOPR, w swoim wpisie na mediach społecznościowych, podkreślił znaczenie szybkiej i skutecznej reakcji świadków zdarzenia. Mimo tragicznego zakończenia, ratownicy zaznaczyli, że szybka pierwsza pomoc i resuscytacja krążeniowo-oddechowa są niezwykle ważne i mogą znacząco zwiększyć szanse na przeżycie w podobnych sytuacjach. Takie działania, mimo że nie zawsze prowadzą do pomyślnego zakończenia, pozostają kluczowe w krytycznych momentach, podkreślając rolę społeczności i współpracy w ratowaniu życia.

Czytaj również: Śmierć na Orlej Perci. Kolejny tragiczny wypadek na szlaku