
W jednej z restauracji na Słowacji doszło do kontrowersyjnej sytuacji, która wstrząsnęła opinią publiczną. W menu znalazło się danie z mięsa niedźwiedzia, co wywołało falę krytyki w mediach społecznościowych i oburzenie ekologów. Aktywiści podejrzewają, że mięso pochodzi z nielegalnych terenów łowieckich, co budzi poważne pytania o ochronę przyrody w regionie Tatr.
Organizacja proekologiczna My sme les poinformowała na swoim Facebooku, że mięso niedźwiedzia mogło pochodzić z nielegalnego uboju na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego. Aktywiści nie przebierają w słowach, kierując ironię w stronę ministra środowiska, Tomáša Taraby. W poście pytają retorycznie: „Co będzie dalej? Medaliony z kozicy czy klopsiki z rysia?”
Burza w sieci! Restauracja w Tatrach oferowała gulasz z niedźwiedzia
Niedźwiedzie brunatne są objęte ścisłą ochroną w całej Unii Europejskiej na mocy Dyrektywy Siedliskowej i Konwencji Berneńskiej. Wszelkie działania naruszające ich status prawny są surowo karane. Jednak w kwietniu bieżącego roku słowackie Ministerstwo Środowiska wydało pozwolenie na odstrzał kilkudziesięciu osobników, tłumacząc to ochroną ludności po serii ataków. Minister Taraba argumentował, że niektóre niedźwiedzie przestały bać się ludzi, co uzasadniało ich eliminację.
Rzeczniczka Tatrzańskiego Parku Narodowego, Nina Obžutová, zaprzecza, jakoby mięso niedźwiedzia w restauracji pochodziło z terenów parku. Jednak ekolodzy pozostają sceptyczni, żądając przeprowadzenia szczegółowego śledztwa.
Danie z niedźwiedzia to nie tylko kwestia prawa, ale również etyki. W czasach, gdy świadomość ekologiczna rośnie, a ochrona zagrożonych gatunków jest priorytetem, serwowanie takiego dania budzi skrajne emocje. Czy to efekt rosnącego popytu na ekskluzywne smaki, czy może niedostatecznej kontroli nad ochroną przyrody w regionie?
Czytaj więcej: Nowa usługa InPostu to game changer. Podróżnicy już ją pokochali. Ryanair i Wizz Air w szoku!








