
Wakacje to czas relaksu i zabawy, zwłaszcza nad wodą. Polskie wybrzeże Bałtyku przyciąga tysiące turystów, jednak ratownicy wodni ostrzegają przed prądami wstecznymi – niewidzialnym zagrożeniem, które może wystąpić nawet przy brzegu.
Prądy wsteczne, zwane również prądami rozrywającymi, to zjawisko, które odciąga osoby od brzegu, często niespodziewanie. Magdalena Wierzcholska, członkini zarządu pomorskiego WOPR, wyjaśnia, że prądy te mogą być niebezpieczne nawet w płytkiej wodzie. “Nie widać ich na powierzchni, ale mogą podciąć nogi i wypłukać dno pod stopami, powodując utratę równowagi,” tłumaczy Wierzcholska.
Morze porywa ludzi? Ratownicy biją na alarm
Obserwacja wody jest kluczowa. Brak fal łamiących się na powierzchni, nietypowe wzory ruchu wody lub zwiększona ilość piany mogą świadczyć o obecności prądu wstecznego. “Jeśli mamy wrażenie, że płyniemy w miejscu i woda nas wciąga, to znak, że jesteśmy w prądzie wstecznym,” dodaje ekspertka.
Najważniejsze jest zachowanie spokoju. “Połóżmy się na plecach, nie panikujmy i starajmy się dryfować. Możemy próbować płynąć w bok, ale nigdy do przodu ani do tyłu,” radzi Wierzcholska. Ratownicy są wyszkoleni, by zauważyć prądy wsteczne i natychmiast udzielić pomocy. “Jeżeli możemy, dajmy sygnał ratownikowi, że potrzebujemy pomocy. W przypadku paniki łatwo stracić siły i zachłysnąć się wodą,” podkreśla.
Plażowicze powinni pamiętać, że strzeżone kąpieliska działają zazwyczaj od 10 do 18, a czerwona flaga oznacza zakaz kąpieli. “Brak flagi oznacza, że kąpielisko jest niestrzeżone,” przypomina Wierzcholska. Niestety, wielu turystów ignoruje te zasady, co prowadzi do niebezpiecznych sytuacji.
Nigdy nie próbujmy ratować tonącej osoby ręka w rękę, gdyż w panice może nas pociągnąć pod wodę. Zawsze używajmy przedmiotów asekuracyjnych, takich jak koła ratunkowe. “Jeśli widzimy, że ktoś potrzebuje pomocy, natychmiast dzwońmy na numer 601 100 100, podając numer wejścia na plażę,” radzi Wierzcholska.
W czerwcu tego roku w Polsce utonęły 33 osoby, a w ubiegłym roku 450, z czego w morzu tylko 18. Większość z tych tragicznych przypadków miała miejsce na niestrzeżonych plażach. Ratownicy zapewniają, że nie otworzą kąpieliska przy prądach wstecznych, jednak wielu turystów ignoruje te ostrzeżenia. “Rodzice często nie pilnują dzieci, które na dmuchanym sprzęcie dryfują daleko od brzegu,” zauważa Wierzcholska.
Niestety, ratownicy wodni w Polsce nie zawsze są respektowani. “Wielokrotnie spotykamy się z agresją i ignorancją turystów. Niektórzy uważają, że wywieszamy czerwoną flagę z lenistwa,” żali się Wierzcholska. Apeluje o szacunek i stosowanie się do zaleceń ratowników, którzy dbają o nasze bezpieczeństwo.
Wakacyjny wypoczynek nad wodą może być bezpieczny, jeśli będziemy świadomi zagrożeń i stosować się do zaleceń ratowników. Przede wszystkim jednak, pamiętajmy o zdrowym rozsądku i szacunku dla natury oraz osób dbających o nasze bezpieczeństwo.
Źródło: WP.pl
Czytaj również: Międzyzdroje. Tragedia na plaży nad Bałtykiem. Nie żyje mężczyzna








