
Mykonos, znana jako „królowa Cyklad”, to jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Grecji, uwielbiane przez celebrytów i miłośników luksusu. Białe domki, wąskie, malownicze uliczki i piaszczyste plaże przyciągają sławy z całego świata, takie jak Nicole Scherzinger. Jednak coraz więcej przeciętnych turystów wyraża swoje niezadowolenie z tej popularnej wyspy. Wysokie ceny, przeludnienie i komercjalizacja sprawiają, że wiele osób zaczyna rezygnować z wakacji na Mykonos.
Najnowsza ankieta przeprowadzona przez brytyjski ośrodek konsumencki Which? wskazała Mykonos jako jedno z najgorszych nadmorskich miejsc w Europie. Głównym zarzutem są zbyt wysokie ceny, które znacząco przewyższają koszty w innych popularnych miejscach turystycznych. Średnia cena za nocleg na wyspie wynosi blisko 200 funtów, co przekłada się na ponad 1000 zł za noc. Wielu turystów, zrażonych takimi kosztami, zaczyna poszukiwać alternatywnych destynacji, które oferują lepszy stosunek jakości do ceny.
Zamiast rajskich wakacji – pusty portfel. Co dzieje się na Mykonos?
Christina z Londynu, jedna z podróżniczek, która opisała swoje doświadczenia na TikToku, opowiedziała, jak odmówiono jej miejsca w barze, ponieważ podróżowała sama, a lokal wolał przyjmować większe grupy. W dodatku ceny jedzenia i napojów przyprawiły ją o zawrót głowy, a do rachunków doliczano ukryte opłaty. W komentarzach inni turyści potwierdzali, że Mykonos staje się zbyt kosztowne, a niektórzy Grecy sugerowali, że „Mykonos to nie cała Grecja” i warto poszukać alternatywnych, bardziej przystępnych miejsc.
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych miejsc na wyspie jest DK Oyster Bar, który zdobył niechlubną sławę za absurdalnie wysokie ceny. Wiele osób skarżyło się na portalu Tripadvisor na ukryte dopłaty i astronomiczne rachunki. Jedna z par była zszokowana, gdy za dwa drinki, cztery nóżki kraba i sałatkę musieli zapłacić aż 800 euro. Takie historie stały się symbolem problemu Mykonos z nadmiernym wykorzystywaniem turystów.
Nie tylko restauracje są problemem. Turyści zwracają uwagę na przeludnienie, które najbardziej daje się we znaki w sezonie letnim. Wąskie uliczki, które dawniej urzekały swoją kameralnością, teraz bywają zatłoczone, a plaże przepełnione. Dla wielu podróżników, szukających spokoju i relaksu, Mykonos traci swój urok.
Chociaż Mykonos wciąż przyciąga celebrytów i osoby szukające luksusowych wakacji, dla przeciętnego turysty staje się coraz mniej atrakcyjnym wyborem. Wysokie ceny, tłumy i nadmierna komercjalizacja powodują, że coraz więcej osób wybiera inne greckie wyspy. Podróżniczka Christina, która dodała Mykonos do swojej „czarnej listy”, polecała zamiast tego Hydrę – spokojniejszą i mniej turystyczną wyspę.
Jeśli planujesz wakacje w Grecji, warto rozważyć, czy Mykonos nadal jest odpowiednim wyborem. Istnieje wiele urokliwych, mniej zatłoczonych miejsc, które oferują autentyczne greckie doświadczenia, nie obciążając tak mocno portfela.
Czytaj również: Kontrole w hotelach? Jak ustawa „Kamilka” zmienia zasady pobytu z dziećmi








