Rezerwat Mewia Łacha, jedno z najważniejszych miejsc ochrony przyrody w Polsce, ponownie stał się sceną nieodpowiedzialnego zachowania turystów. W ostatnich dniach, jedna z kamer zainstalowanych na terenie rezerwatu zarejestrowała turystę, który zakłócał spokój odpoczywających tam fok szarych. Nagranie, udostępnione przez Fokarium, które jest częścią Stacji Morskiej im. Profesora Krzysztofa Skóry Uniwersytetu Gdańskiego, wywołało falę oburzenia wśród miłośników przyrody.

Do incydentu doszło 11 sierpnia, kiedy to turysta, ignorując zasady obowiązujące w rezerwacie, zbliżył się do odpoczywających na plaży fok szarych. Na nagraniu wyraźnie widać, jak jego obecność wywołuje niepokój wśród zwierząt. Fokarium, które monitoruje sytuację w rezerwacie, wyraziło swoje zaniepokojenie i przypomniało o konieczności przestrzegania przepisów, które mają na celu ochronę dzikiej fauny.

Kamera uchwyciła skandaliczne zachowanie turysty. Fokarium bije na alarm

W oficjalnym oświadczeniu opublikowanym przez Fokarium podkreślono, że nie jest to pierwszy przypadek zakłócania spokoju fok na terenie Mewiej Łachy. “To nie jest pierwszy przypadek celowego płoszenia zwierząt w Rezerwacie Mewia Łacha. W niedzielę amator pływania na skuterze celowo podpłynął do fok i je płoszył, a wręcz na nie wpływał. Wszystko zarejestrowały kamery. Apelujemy i przypominamy – foki szare są gatunkiem chronionym, a Mewia Łacha rezerwatem, płoszenie fok i przebywanie na terenie rezerwatu są łamaniem prawa!” – napisali autorzy wpisu.

Jak poinformowało Fokarium, sprawa została zgłoszona odpowiednim służbom, a świadkowie zdarzenia już złożyli swoje zeznania.

Mewia Łacha to wyjątkowe miejsce, położone przy ujściu Wisły, które stało się domem dla wielu gatunków ptactwa oraz fok szarych. To tutaj, w jednym z nielicznych takich miejsc w Polsce, można obserwować te piękne zwierzęta w ich naturalnym środowisku. Rezerwat jest regularnie monitorowany, a jego celem jest ochrona dzikiej przyrody, która na co dzień zmaga się z presją ze strony człowieka.

Foka szara to osiadły gatunek, który zazwyczaj nie opuszcza swoich terenów. Mimo że młode osobniki potrafią odbywać długie podróże, często nawet na dystansie ponad 1000 km, to dorosłe foki są z natury płochliwe i unikają kontaktu z ludźmi. W Bałtyku żyje obecnie około 40 tysięcy fok szarych, jednakże na polskich wybrzeżach nie są one częstym widokiem. Czasami można także zauważyć foki obrączkowe oraz pospolite, które preferują chłodniejsze wody Bałtyku.

Zachowanie turystów w takich miejscach jak Rezerwat Mewia Łacha ma ogromne znaczenie dla ochrony dzikiej przyrody. Nieodpowiedzialne działania, takie jak płoszenie fok, mogą mieć poważne konsekwencje dla tych zwierząt, które potrzebują spokoju, aby odpocząć i przetrwać. Fokarium oraz inne organizacje apelują do wszystkich odwiedzających rezerwat o przestrzeganie zasad, które mają na celu ochronę tego unikalnego ekosystemu.

Czytaj również: Niezwykłe zakątki jak z bajki. Oto ranking najlepszych plaż na świecie