
Dramatyczna sytuacja w Chorwacji! Szalejące od wtorku pożary lasów na wybrzeżu Adriatyku zmusiły władze do ewakuacji około 150 osób z turystycznego kurortu Podgora na Riwierze Makarskiej. Sytuacja jest bardzo poważna – ogień zagraża kolejnym miejscowościom, a strażacy walczą z żywiołem w ekstremalnych warunkach.
Turyści uciekają z płonącej riwiery
Pożary wybuchły w kilku miejscach niemal jednocześnie, a silny wiatr szybko rozprzestrzenił ogień na rozległym terenie. Płomienie objęły Park Przyrody Biokovo, zbliżając się niebezpiecznie do zabudowań. Do tej pory spłonęło już około 400 hektarów lasów i zarośli.
Sytuacja w Podgorze była na tyle poważna, że zdecydowano się na ewakuację mieszkańców i turystów. Gęsty dym utrudniał oddychanie i widoczność. Zamknięto drogę krajową DC512, łączącą Makarską z tunelem Stupica. Wiele osób, w tym turyści z Polski, zdecydowało się na wcześniejszy powrót do kraju.
Strażacy walczą z ogniem
W akcji gaśniczej bierze udział ponad 200 strażaków z całej Chorwacji, wspieranych przez samoloty gaśnicze. Walka z ogniem jest niezwykle trudna ze względu na silny wiatr, wysoką temperaturę i trudno dostępny teren. Brakuje też cystern z wodą. Niestety, pojawiły się informacje o śmierci jednego ze strażaków.
Choć sytuacja w Podgorze nieco się uspokoiła, to pożary nadal trawią wybrzeże. Zagrożone są Tucepi oraz okolice Trogiru. Do Chorwacji mają przybyć posiłki strażaków z Kanady.
Czytaj więcej: Lato w Egipcie? Oto najlepszy kurort na wakacje
Źródło: turysci.pl








