Islandczycy zarabiają znacznie więcej niż Polacy, co logicznie przekłada się na wyższe ceny wielu produktów. Jednak jak przekonał się nasz rodak podczas wizyty w markecie w Reykjavíku, nie wszystkie towary są droższe niż w Polsce. Analiza cen na sklepowych półkach może zaskoczyć wielu turystów.

Islandia, mimo że zamieszkuje ją wielu Polaków, wciąż pozostaje dla nas tajemniczą krainą. Panuje powszechne przekonanie, że jest tam bardzo drogo. Nasz polski turysta postanowił sprawdzić ceny w jednym ze sklepów popularnej na islandzkiej wyspie sieci z różową świnką w logo i był zdziwiony obecnością wielu znanych polskich produktów. Jednak największym zaskoczeniem było porównanie polskich i islandzkich cen.

Polacy boją się tam jeździć z obawy przed cenami. Zobacz, co Polak odkrył w sklepie! Ceny cię zadziwią

Za sześć jajek trzeba zapłacić 429 koron islandzkich, co w przeliczeniu wynosi około 12 złotych. Oznacza to, że jajecznica na Islandii kosztuje dwa razy więcej niż w Polsce. Cena ziemniaków również jest wyższa – prawie 10 złotych za kilogram. Większość artykułów spożywczych ma ceny wyższe niż w Polsce, ale są też produkty, które kosztują niemal tyle samo lub nawet mniej.

Polską cenę mają na przykład cukier, kapsułki kawy do ekspresu czy banany. Pomidorowa passata, stanowiąca bazę do sosu, kosztuje nawet nieco mniej niż w Polsce. Migdały również są tańsze na Islandii. Jednak arbuz to wydatek jedenastokrotnie wyższy.

Polak był zaskoczony powszechną obecnością polskich słodyczy, takich jak Jeżyki, Wafle Familijne i wafelki Prince Polo, które kosztują trochę więcej niż w Polsce. Prince Polo to jednak dla Islandczyków prawdziwy skarb narodowy. Znany na wyspie od 1955 roku, kiedy to Polska nawiązała współpracę gospodarczą z Islandią, stał się ulubionym przysmakiem Islandczyków.

Do dziś Prince Polo jest powszechnie dostępny i masowo spożywany na Islandii. W 1982 roku, w czasie gospodarczej zapaści w Polsce, brak dostaw tego przysmaku trafił na pierwsze strony gazet. Kiedy w 1999 roku prezydent Islandii Ólafur Ragnar Grímsson odwiedzał Warszawę, przyznał, że całe pokolenie Islandczyków wyrosło na dwóch rzeczach – amerykańskiej Coca-Coli i polskim Prince Polo.

Czytaj również: Wakacje last minute nad Bałtykiem? Tyle zapłacisz za tydzień wakacji z rodziną