Zakończyły się poszukiwania Polaka, który zaginął w ubiegłym tygodniu w Chorwacji. Po dwóch dniach intensywnych działań, w okolicach miasta Omis odnaleziono ciało 35-letniego Mateusza.

Mateusz przybył do Chorwacji razem z grupą znajomych, aby cieszyć się wakacjami i uczestniczyć w festiwalu Ultra Europe w Splicie. Ostatni raz widziano go 11 lipca, gdy wraz z przyjaciółmi wybrał się na wędrówkę górskim szlakiem. Trasa prowadziła z kościoła świętego Antoniego w Naklicach do popularnego punktu widokowego.

Wakacyjny koszmar. Polski turysta odnaleziony martwy w Chorwacji

Podczas wędrówki Mateusz bez słowa oddalił się od grupy. Znajomi nie mogli go odnaleźć, dlatego zgłosili jego zaginięcie chorwackim służbom. W akcji poszukiwawczej wzięło udział około 100 osób, w tym ratownicy, strażacy i policjanci, a także drony i psy tropiące.

Szef Chorwackiego Pogotowia Górskiego w Splicie, Branimir Jukić, potwierdził zaginięcie turysty w czwartek około godziny 10 i właśnie wtedy rozpoczęły się jego poszukiwania. Po dwóch dniach poszukiwań odnaleziono ciało zaginionego Polaka. Niestety, nie udało się go uratować. Przyczyna zgonu nie jest jeszcze znana, ale według nieoficjalnych doniesień chorwackich mediów, nie ma wskazań na udział osób trzecich.

Ta tragedia przypomina, jak ważne jest zachowanie ostrożności podczas wędrówek górskich. Niezależnie od okoliczności, zawsze należy informować towarzyszy o swoich zamiarach i unikać oddalania się bez powiadomienia. Chorwacja, mimo swojej urody i popularności wśród turystów, wymaga przestrzegania zasad bezpieczeństwa na szlakach.

Czytaj również: Turystyczny raj w płomieniach. Droga na lotnisko zamknięta!