
Wakacyjny wypoczynek nad Jeziorem Białym, największym kąpieliskiem w regionie, zakończył się tragicznie dla trzech nastolatków spod Lublina. W sobotni wieczór, 6 lipca, jeden z plażowiczów, przeszukując szuwary za pomocą wykrywacza metali, dostrzegł bezwładnie dryfujące ciało młodego chłopaka. Szybko wezwał pomoc, a ratownicy natychmiast podjęli akcję ratunkową. Niestety, mimo przeprowadzonej reanimacji, chłopca nie udało się uratować. Lekarz stwierdził zgon tuż przed godziną 22:00.
Ofiara nie miała przy sobie żadnych dokumentów, a na plaży nie znaleziono jego ubrań ani znajomych, z którymi mógłby przebywać. Policjanci z pobliskiej Włodawy przez kilkanaście godzin starali się ustalić tożsamość zmarłego. Przesłuchiwali okolicznych wczasowiczów i badali wszelkie tropy. Dopiero w niedzielę udało się poznać prawdę.
Dramatyczny finał zabawy nad wodą. 16-latek nie żyje. Koledzy udawali, że go nie znają
Okazało się, że zmarły chłopiec to 16-letni mieszkaniec podlubelskiej miejscowości, który przyjechał nad jezioro odpoczywać z kolegami. Świadkami dramatycznej akcji ratunkowej byli jego dwaj przyjaciele, również 16-latkowie. Ze względu na strach przed konsekwencjami i fakt, że znajdowali się pod wpływem alkoholu, nie ujawnili, że znają zmarłego.
Tragiczne wydarzenie nad Jeziorem Białym jest bolesnym przypomnieniem o konieczności zachowania ostrożności podczas wakacyjnego wypoczynku nad wodą. Apelujemy do wszystkich wypoczywających, aby przestrzegali zasad bezpieczeństwa i unikali spożywania alkoholu podczas kąpieli. Tylko w ten sposób można zminimalizować ryzyko takich tragedii.
Jezioro Białe, największe kąpielisko w regionie, przyciąga co roku tysiące turystów. Warto jednak pamiętać, że nawet w tak pięknym i popularnym miejscu mogą zdarzyć się nieprzewidziane sytuacje. Ratownicy i służby porządkowe robią wszystko, co w ich mocy, aby zapewnić bezpieczeństwo, ale odpowiedzialność leży również po stronie wypoczywających.
Czytaj również: Plażowicze nie przestrzegają zasad! Kolejne ofiary nad wodą w Podkarpaciu








