Nad polskim morzem można zaobserwować znaczące obniżki cen w gastronomii i zakwaterowaniu. Wielu turystów z radością komentuje te zmiany, które wydają się być reakcją na mniejszy ruch turystyczny w pierwszych tygodniach lipca. Czy to oznacza koniec “paragonów grozy”?

Anita, turystka z Krakowa, która regularnie odwiedza Jastarnię, zauważyła znaczące zmiany w cenach. Na Facebooku, w grupie poświęconej wczasom nad polskim morzem, opisała swoje obserwacje: “Jestem pięć dni w Jastarni. Widzę, że to nie jest kwestia ceny piwa, tylko większość cen idzie w dół. Naprawdę. Pokoje, campingi, jedzenie… Czyżby wreszcie?”. Wspomniała, że piwo, które na początku lipca kosztowało 16 zł, teraz kosztuje 14 zł, podczas gdy w zeszłym roku było to 18 zł.

Szokujące obniżki cen nad Bałtykiem! Czy to koniec paragonów grozy?

Inny turysta potwierdził te obserwacje, wskazując, że spadek cen wynika z mniejszej liczby odwiedzających: “Idzie w dół, bo w pierwsze dwa tygodnie lipca było o połowę mniej ludzi niż w dwóch poprzednich latach w tym samym terminie. Elastyczność cenowa turystów ma swoje granice i chyba jastarniowe gastro oraz kwatery właśnie się od niej odbijają.”

Łucja, właścicielka punktu gastronomicznego w Jastarni, wyjaśniła, że obniżki cen są odpowiedzią na zmniejszony ruch turystyczny: “Wprowadzamy delikatne obniżki cen, zależne od natężenia ruchu turystów w mieście. Może być taniej względem początku sezonu. Zawsze staramy się dostosować do poczucia komfortu i zasobności portfela naszych klientów.”

Podobne zjawisko obserwuje się w innych punktach gastronomicznych na Półwyspie Helskim. Przedsiębiorcy starają się dostosować do aktualnych warunków rynkowych, co widać po stopniowych obniżkach cen – o złotówkę lub dwie.

Tradycyjnie w połowie lipca w mediach pojawiały się zdjęcia “paragonów grozy”, czyli rachunków za posiłki w kurortach opiewających na niebotyczne kwoty. W tym roku sytuacja może się zmienić. Na przykład, zapiekanka XXL w jednym z barów w Jastarni 28 czerwca kosztowała 18 zł, a teraz cena spadła do 16 zł. Wyjątkiem są jednak weekendy, kiedy to ceny chwilowo rosną ze względu na większy napływ jednodniowych turystów.

Zmniejszona liczba turystów wymusza na właścicielach kwater i apartamentów dostosowanie cen. “Normalnie nocleg kosztuje 80 zł za osobę, gdy było mało turystów, zgadzano się na 60 zł. Nie ma opcji, aby spadło do 50 zł. Apartamenty kiedyś były zajęte rezerwacjami z ceną 500 zł za dobę. W drugiej połowie sierpnia znajdą się za 380 – 240 zł,” relacjonuje pracownik informacji turystycznej.

Obserwacje turystów oraz wypowiedzi lokalnych przedsiębiorców sugerują, że ceny w kurortach nad Bałtykiem zaczynają spadać, co jest reakcją na zmniejszony ruch turystyczny. Czy to oznacza koniec “paragonów grozy”? Czas pokaże, ale obecne tendencje są dla turystów korzystne. Aby uzyskać pełny obraz sytuacji, będziemy musieli poczekać na dane z raportów Głównego Urzędu Statystycznego, które zostaną opublikowane pod koniec roku. Jednak już teraz można zauważyć, że Polacy mogą z większym spokojem planować wakacje nad Bałtykiem.

Czytaj również: 400 zł za rodzinę?! Ceny na wieży w Krynicy oburzają turystów

Źródło: WP