Brytyjska linia lotnicza EasyJet, znana z niskokosztowych połączeń, stanęła w obliczu nietypowej sytuacji, gdy odwołano lot z Londynu do Belfastu. Zamiast standardowej rekompensaty, przewoźnik zaoferował swoim pasażerom alternatywną trasę do Malagi w Hiszpanii.

W ostatnich tygodniach pasażerowie na europejskich lotniskach coraz częściej muszą stawiać czoła opóźnieniom i odwołanym lotom. Szczególnie trudna sytuacja dotyczy lotów z i do Wielkiej Brytanii, gdzie problemy z kontrolą ruchu lotniczego i niekorzystne warunki atmosferyczne prowadzą do licznych zakłóceń.

Odwołane loty i nietypowe rozwiązania. Taką rekompensatę zaproponowała linia lotnicza

Podczas oczekiwania na lot do Belfastu z lotniska Gatwick w Londynie, jeden z pasażerów spotkał się z nietypową ofertą od EasyJet. Z powodu niekorzystnych warunków atmosferycznych i opóźnień w kontroli ruchu lotniczego, odwołano dwa loty do Belfastu. EasyJet zaproponował pasażerowi podróż do słonecznej Malagi, a następnie przesiadkę na kolejny lot do Belfastu.

Przewoźnik argumentował, że zamiast moknąć w Irlandii Północnej, lepiej spędzić czas w słonecznej Hiszpanii. Pasażerowie mieliby okazję popływać w Morzu Śródziemnym, które znajduje się w niewielkiej odległości od lotniska w Maladze. Jednak taka podróż wiązała się z dodatkowym czterogodzinnym oczekiwaniem na kolejny lot do Belfastu, co znacznie wydłużyłoby całą trasę.

Pomimo atrakcyjnej propozycji, pasażer, który miał lecieć do Belfastu, nie skorzystał z oferty EasyJet. Powodem był brak paszportu, który po Brexicie jest niezbędnym dokumentem do podróży do Hiszpanii.

Sytuacja z EasyJet pokazuje, jak linie lotnicze próbują znaleźć rozwiązania w obliczu trudnych sytuacji. Pomimo kreatywności przewoźnika, realia prawne i logistyczne mogą stanowić poważne przeszkody. Pasażerowie muszą być przygotowani na różne scenariusze, a linie lotnicze powinny oferować wsparcie adekwatne do zaistniałych okoliczności.

Czytaj również: PLL LOT ujawniają. Te trasy są hitem tegorocznych wakacji